mam już tego wszystkiego dość!Nie. Nie mogę już patrzeć na te zakompleksione, złośliwe, żądne władzy i zemsty za NIEWIEMCO przerośnięte chomiki.Rzuca mnie na widok pełnych nienawiści ryjów tych pieniaczy, awanturników i sfrustrowanych zakapiorów. Nie mogę przyglądać się ciągłym przepychankom i udowadnianiu całemu światu kto jest ważniejszy, kto może więcej i kto kogo pierwszy złamie. Nie chcę słuchać już o teczkach, gejach i drugiej wojnie światowej, która, jeśli ktoś nie zauważył, skończyła się kilkadziesiąt lat temu. Ani o zawartości szafy w nieistniejącej w realu, niewinnej jak czerwcowy motylek, krainie grubych i miękkich Teletubisi. Nagłówki w stylu „ZGWAŁCONE MAJĄ RODZIĆ” przyprawiają mnie o odruch wymiotny i zmniejszają moją wiarę w umiejętność ludzi do korzystania z mózgów, w które wbrew pozorom zostały wyposażone ich niegodne takiej zawartości czaszki. Nie mogę znieść tego braku tolerancji, zawiści i kapiącego zewsząd jadu niczym wosku z rozpalonej do czerwoności świecy w domku złej czarownicy z zestawem odrzutowych mioteł na stanie. Nóż mi się w kieszeni otwiera od słuchania powalonych, z każdym dniem coraz bardziej, katopsycholi, pseudo chrześcijan, odmóżdżonego pokolenia JP2 i innych podróbek boskiego miłosierdzia. Słabo mi, już nie tylko od traktowania kobiet jak czynne 24h inkubatory, które poza okresami ciąży - Stres w czasie ciąży, karmienia, wrzasków na porodówce i babrania się w dziecięcym gównie nie mają prawa do własnych poglądów ani marzeń, ale od tego, że same zaczynają się lansować na krowy rozpłodowe i puszą się z dumy jakby wypełniały jakąś cholerną, tajną misję dla obcych z kosmosu, którzy wyprali im mózgi na pokładzie latającego spodka w kształcie ludzkiego płodu. Naprawdę w dupie mam ile dzieci zmachała sobie pani Nowak na Tarchominie i nie chcę nawet zrozumieć czemu wychodzi na ulicę, żeby głosić całemu światu, że jest szczęśliwa choć nie starcza jej od pierwszego do pierwszego, więc ona uważa, że macierzyństwo powinno być OBOWIĄZKOWE i że posiadanie jednego dziecka, że już nie wspomnę NIEPOSIADANIE GO W OGÓLE to grzech niewybaczalny, zaraźliwy, śmiertelny i zły. Ja uwielbiam śledzie i popieram wspólne mieszkanie przed ślubem, ale wcale nie zamierzam z tego powodu organizować żadnych marszów czy demonstracji ani wmawiać innym, że to co dobre dla mnie będzie równie dobre dla reszty świata. Nie interesuje mnie co, kto i z kim robi w swojej sypialni, którą metodę antykoncepcji stosuje, ani jaką ilość zabawek z sexshopu trzyma pod łóżkiem. Grzeje mnie jak często ktoś chodzi do kościoła, czy nie chodzi tam wcale i czy rozkłada się plackiem przed ołtarzem oraz ile razy dziennie klepie różaniec. Ważniejsze jakim jest w rzeczywistości człowiekiem, a nie jak często sieknął pięścią w dziób swoją rozmnożoną do potęgi żonę, a potem odmodlił swoją agresję i jej łzy polewając pokutę jak tort lukrem, dychą rzuconą kościelnemu na, wypolerowaną niczym lustro na suficie w burdelu, tacę. Dość mam polowań na czarownice, palenia na stosie wszystkiego co INNE, przesiąkniętych wrogością osądów, średniowiecznego rozumowania, choć odwoływanie się do rozumu w tej kwestii prawdopodobnie jest cokolwiek niestosowne, oraz klapek, które jakimś cudem założyły ludziom na oczy rzesze wyznawców ojca dyrektora uzbrojone w naostrzone atenki na moherowych nakryciach głowy. Szlag mnie trafia od wypowiedzi z zanikającym poczuciem własnego szczęścia, niezadowolonych z własnego wyglądu sfrustrowanych idiotek „nawracających” młode pokolenia tłumaczeniem, że człowiek NIE JEST stworzony do seksu, ale do życia w rodzinie jak najbardziej. (Wszyscy czerpiący przyjemność ze zbliżeń oraz ci co nie chcą/nie mogą mieć dzieci na szubienicę raz! Planeta zostanie ocalona. I tym razem wbrew pozorom wcale nie przez Amerykanów.) Dość mam inwigilacji, donosów, faszyzmu w szkołach, cenzury i ciągłego pitolenia o ochronie życia poczętego od momentu pierwszych skurczów orgazmu. Dość mam obrońców praw wszystkiego co można wepchnąć, nawet siłą, w ciało kobiety, ciągłych linczów, narzucania swojej wykastrowanej z empatii moralności innym i ludzi, którzy poświęcają życie na pilnowanie, by przypadkiem komuś nie było lepiej niż im, zamiast na poprawieniu własnej sytuacji. Ze wstrętem odwracam głowę od prasy, telewizor milczy, adresy portali informacyjnych próbuję usunąć z pamięci. Poziom mojego WKURWU i obrzydzenia już dawno przekroczył wszelkie granice bezpieczeństwa. Odpierdolcie się ludzie jeden od drugiego i przestańcie sobie zaglądać przez okna. Spójrzcie na swoje odbicie w lustrze i na sobie się bardziej skupcie zamiast na udowadnianiu sąsiadowi co dla niego będzie lepsze, jaki model życia powinien wybrać i czy ma prawo pozwolić wyskrobać się swojej trzynastoletniej córce, która dwa miesiące wcześniej pierwszy raz spróbowała alkoholu na imprezie u kolegi z klasy i odpłynęła bardziej niż powinna, z czego równie nawalony kolega chętnie skorzystał. Niech każdy żyje zgodnie w własnym sumieniem i wg własnej hierarchii wartości. Nie wiem. Weźcie wypalcie skręta wielkości latarni morskiej to może wreszcie wam przejdzie. Matko, duszę się w tym zacofanym, popieprzonym ciemnogrodzie… POWIETRZA SZLAG! Dlaczegoaż tak długo?! Głosuj (0) laura 2/08/2007 22:10:25 [Powrót] Komentuj Odejdę za lat: 39 O_O Będe pierwsza...Laura..:D Zrob mi piekny pogrzeb xD Magda Riddle 10/08/2007 14:05:48 | brak www IP: 217.153.173.66 |
||||
|
2007
nic nie pozostanie
Created by TOMCIO for |
